Lokma...
Nie sądzę, by to co wybrałam do pierwszej części z tej serii, było jakimkolwiek zaskoczeniem... Tak, wszystkim dobrze znana, ''stara'', tradycyjna, turecka lokma. Może pora pokrótce objaśnić cóż to takiego? A więc...
Lokma, czyli drożdżowe ciasto smażone na głębokim tłuszczu i nasączone syropem cukrowym lub miodowym, często podawane w akompaniamencie posiekanych orzechu lub też cynamonu. Śmiało można powiedzieć, że to pączki, tyle że takie Tureckie :D

Historia lokmy sięga za czasów osmańskich, kiedy była podawana na dworze choćby sułtana Suleymana, chodź w szybkim tempie pozwolić sobie na nią mógł każdy człowiek, ze względu na dobry dostęp do składników, oraz czas, który potrzeba do wykonania tego deseru.
| Smażenie lokmy na głębokim tłuszczu |
Lokma jest bardzo tucząca. Ma bardzo słodki smak, tym bardziej jeśli dodamy cukru pudru po usmażeniu, lukru. Można jednak zastąpić te składniki cynamonem, albo polać... czekoladą!

Oto przepis na lokmę, którą - jak sami widzicie, można zrobić w dość łatwy sposób:
A na koniec chciałabym Wam przesłać 2 filmiki, w których możecie się przyjżeć, jak robić lokmę. Pierwszy ''maszynowo'' drugi zaś ręcznie. Filmik drugi jest po turecku, pierwszy po angielsku, myślę, że w tym pierwszym większość połapie się o co chodzi.
Tymczasem ja Wam dziękuję za czytanie posta, jeśli ktoś jeszcze nie zajrzał do górnej części posta, zapraszam. Życzę wszystkim miłego dnia. Na koniec zdjęcia serialowego Shakera Agi, robiącego lokmę heh :D
Tak. Wiem, że dzisiaj miał być krótszy post, jednak udało mi się wstawić dłuższy :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, zanim udostępnisz swój komentarz, zastanów się czy jego treść nie jest wulgarna, lub obraźliwa. Komentarze nieodpowiednie będą natychmiastowo usuwane.